Przejdź do głównej zawartości

SHORT 3

 PORONIEC - W Połogu (2024). Do tej pory Poroniec kojarzył mi się z piątoligowym klubem piłkarskim z Poronina. Teraz będzie mi się kojarzył z black metalowa kapelą z Krakowa. I z pewnością nie jest to piątoligowe granie ale do ekstraklasy też jeszcze brakuje. Podobają mi się w agresywnych fragmentach, mniej gdy robią "klimaty". Spokojnie i bez obaw możecie sięgać po ten album.

THVN - Zgnij (2024). Z Krakowa lecim na Wrocław. Też black metal ale trochę inny, z domieszką sludga i bezmiaru rozpaczy. Najfajniej dla mnie wypadają w "Beauty of Decay", ładnie tam tremolują i do tego grają ładne melodie. W "Iłży" poziom dramatyzmu jest już jednak dla mnie zbyt duży. Ale to w sumie dobrze zagrana i ciekawa płyta. 

APPARITION - Disgraced Emanations from a Tranquill State (2024). O takie rzeczy lubie. Druga płyta death maniaków z Kalifornii pięknie miażdży. A jak zwolnią to już w ogóle masakra. Ratuj się kto może. Czasem może niepotrzebnie dodają jakieś progresywne dźwięki. W ich przypadku prostota sprawdza się bowiem najbardziej. Świetny album.

CRITICAL DEFIANCE - The Search Won't Fall (2024). Dużo zespołów które grają thrash metal lubią coś domieszać do tego kociołka. Chilijczycy natomiast jadą klasycznie i wszyscy fani takiego czystego thrash metalu powinni być usatysfakcjonowani bo to naprawdę jest sprawnie i z werwą zagrane. Więc polecam.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę